Wyłącznie subiektywne komentarze aktualnych i mniej aktualnych wydarzeń.
Nakarm glodne dziecko - wejdz na strone www.Pajacyk.pl
Skopiuj CSS
RSS
środa, 16 kwietnia 2008
Spokój grabarza
Polska żyje ostatnio aferą związaną z zabójstwem, USA żyje chwilowo wizytą papieża, Świat sztafetą olimpijską.
A ja nucę sobie piosenkę, mówiącą, że "wszystko będzie dobrze", życzącej wszystkim "szerokiej drogi na pochyłe drzewo" i zastanawiam się co w w Polsce zmieni kolejna, nie pierwsza, nie ostatnia afera, związana ze zorganizowaną przestępczością? Co w większości protestanckich Stanach nie-Zjednoczonych zmieni wizyta głowy Kościoła Katolickiego i monarchy Państwa Watykan? Co w Świecie wielkiej polityki zmieni odczłowieczenie sztafety z ogniem olimpijskim? Ano nic.
Nic, bo kolejne afery, często autorstwa tych samych ludzi, będą się powtarzać.
Nic, bo katolicki papież nie wpłynie w znaczący sposób na politykę międzynarodową i społeczną giganta.
Nic, bo ludzie za kilka miesięcy zapomną o tym, że Chiny łamią prawa człowieka, a politycy i tak nie będą próbowali tak naprawdę na to wpływać.
Ludzie łatwo się pieklą. Równie łatwo wychwalają pod niebiosa. Paradoksalnie często pieklą się na tych samych ludzi, których chwilę wcześniej wychwalali; wychwalają tych, na których chwilę wcześniej się pieklili.
Mnie pozostaje nucić sobie pod nosem następujące słowa:

Spokój grabarza wszystko będzie dobrze

siódma dziesięć kwas chlebowy w barze
pukanie w głowę wszystko będzie dobrze
dobre chęci ładne widoki
spojrzenie w górę wszystko będzie dobrze
paproch w oku układ słoneczny
niedaleko pada wszystko będzie dobrze
człowiek człowiekowi orłem
machanie ręką wszystko będzie dobrze
wspomnienie życia dowód osobisty
dwadzieścia cztery godziny wszystko będzie dobrze
na pochyłe drzewo każda koza
spokój grabarza wszystko będzie dobrze
szerokiej drogi
spokój grabarza wszystko będzie dobrze
siódma dziesięć szerokiej drogi
na pochyłe drzewo wszystko będzie dobrze
następny proszę


niedziela, 30 marca 2008
Kombinatoryka stosowana, czyli dogadać się.

Przykład

Nie mam zdolności rysowniczych, ale grafiką bawić się lubię. Czasem wykorzystuję ją na forach, czasem na stronach, a czasem po prostu się bawię obrazkami i odkładam do przysłowiowej szuflady.
I tak zaoferowałam że zrobię baner na robioną od nowa nieoficjalną stronę pewnego brytyjskiego aktora. Umyśliłam, wykonałam szkic, pokazałam szkic i... się zaczęło - może inne zdjęcie, może to, może tamto, a jak baner będzie pasował do strony itd.
W takich momentach żałuję, że nie jestem zawodowym grafikiem, bo z nimi zazwyczaj się nie dyskutuje.

I o kombinatoryce stosowanej
W takich momentach można pójść kilkoma torami
- uprzeć się i (zazwyczaj) pokłócić;
- zrobić 15 różnych bannerów i dać wąskiemu gronu do wyboru (im węższemu tym szybciej);
- poprosić szersze grono o pomysły i spróbować je zrealizować.
Żadne z rozwiązań nie jest dobre. Najbardziej jednak się obawiam tego ostatniego, bo nie ma szans zrealizować pomysłów innych, tak, żeby spełnić w 100% oczekiwania.
To ostatnie zostało wybrane przez autorkę strony.
---
I tu właśnie wchodzi kombinatoryka, bo im więcej ludzi, tym więcej zdań i tym więcej własnych interesów, więc tym trudniej o kompromis. W takich momentach zwykłam wątpić w siłę dyplomacji. Marudzących n osób należy wysłuchać, po czym wyciągnąć wnioski i zrealizować najważniejsze postulaty, a co do reszty, to założyć na swoje ego twardą zbroję i zignorować kolejne marudzenie.
Innymi słowy - macie coś zrobić dobrze a szybko - zapytajcie o zdanie jedną, dwie osoby. NIGDY nie pokazujcie swoich pomysłów szerszemu forum, bo nie będzie dobrze, a z całą pewnością nie będzie szybko.

czwartek, 27 marca 2008
Coś na początek, czyli o pogodzie dla każdego.

Pogodynka:
Pogoda w najbliższym czasie ma się stawać coraz bardziej wiosenna. Wszak za kilka dni zacznie się kwiecień.

Tylko w tym, co nas otacza jakoś mało tą wiosnę widać. Gdzieś daleko łamią prawa człowieka, a "Zachód" właśnie to zauważył i jest to dla niego wielkie zaskoczenie. Gdzieś niedaleko przedstawiciele drobiowatych gatunków dogadać się nie mogą, co przyjmuje się z coraz większym znudzeniem. Gdzieś jeszcze bliżej jakiś dorosły znęca się nad jakimś innym dorosłym, czego w ogóle nie widzimy.

Pogoda idzie ku lepszemu, tymczasem my pozostajemy tam, gdzie byliśmy. Tylko czy to jest zima, czy lato?
Obie pory roku charakteryzują się brakiem reakcji na bodźce zewnętrzne. Tyle że z różnych powodów. Jak więc jest? Zamarliśmy, czy może tak nas wykończyło gorąco, że już nam się nic nie chce?

Pogodynka:
Już od pierwszego kwietnia szykuje się wiosna w pełnej krasie. Od pierwszego kwietnia pojawi się słońce.

Pierwszego kwietnia... tak, może. Może pojawi się słońce dla tych, którzy walczą od lat z tym, że ZUS żąda dokumentów, których zgodnie z prawem już dawno nie ma. Może pierwszego kwietnia łapę na tym położy Trybunał Konstytucyjny. Ma to w planach. Ciekawa tylko jestem, czy jego wyrok nie będzie kolejnym Prima Aprilisowym żartem.
Czekam. Czekam, bo mnie to interesuje. Inni czekają, bo dotyka ich to bezpośrednio.
Czekamy więc.

Pogodynka:
Dziś było słońce. Jutro może też będzie.

Oby, i tego wszystkim, którzy zbłądzą do komentatorni z całą serdecznością życzę.